komiksy som dla dzieci
co nie?
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Blog zawieszony
Blog ten zdycha prawie już od pół roku, kiedy to dołączyłem do ekipy Kolorowych Zeszytów, bo kolejne teksty, jakie tu wrzucałem, były dublami tych, które wrzucałem tam. I na odwrót. Takie trochę marnotrawstwo miejsca w sieci. Inna sprawa, że i czasu na pisanie o komiksach mniej niż kiedyś, więc tekstów płodzonych wyłącznie dla tego bloga całkowicie zabrakło. W każdym razie te osoby, którym jeszcze zdarza się tu zaglądać, a widzę po statystykach, że ciągle takie ludziska istnieją, zapraszam na Kinomisję, gdzie przeważnie piszę o kinie, ale od jakiegoś czasu również o komiksach. Nie, żeby to nie były duble z Kolorowych Zeszytów, ale myślę, że tam będzie dla nich lepiej, z tego prostego powodu, iż większości wpadających tam osób "bękart kultury" nie interesuje. Innymi słowy mam cichą nadzieję, że może uda się kogoś zachęcić do sięgnięcia po jakiś tytuł. Trzeba siać, siać, siać. Postaram się też czasem spłodzić tam coś, co nie będzie miało nic wspólnego z zacnymi Kolorowymi, aby nie było tylko dubli. Znaczy się liczę na to, że fani komiksu też tam czasem zajrzą. I to by było chyba na tyle. Cheers!
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Thorgal: Kriss de Valnor, tom 1: Nie zapominam o niczym (Yves Sente, Giulio De Vita)
Wypadałoby zacząć od pewnego wyjaśnienia. Ze światem Thorgala nie miałem kontaktu już od kilku długich lat i gdyby nie Maciek, zapewne nie miałbym dalej. Miło wspominam okres, kiedy regularnie czytałem o kolejnych przygodach Gwiezdnego Dziecka, aczkolwiek nigdy nie potrafiłem się nimi naprawdę zachwycić. Może też dlatego poniżej recenzowany - dosyć przecież sentymentalny - tom nie działa na mnie tak, jak teoretycznie działać powinien. Nie ma przysłowiowej łezki w oku. Jest tylko "tu i teraz". (...)
Całość do przeczytania na Kopcu Kreta.
środa, 7 grudnia 2011
Goon #35
Eric Powell wraca do świata żywych. To znaczy do regularnego pisania przygód bandziora znanego w Polsce jako Zbir. Po ok. dwóch latach przerwy - podczas których zajmował się pomniejszymi projektami komiksowymi, jak również próbą pre-produkcji (sic!) pełnometrażowej adaptacji swojego najbardziej znanego dzieła - wraca też do swoich pierwotnych założeń. A więc "Goon" jako kupa dobrej - choć niekoniecznie zdrowej - zabawy, ot czysta rozrywka; wreszcie "Goon" jako seria odrębnych, luźno tylko powiązanych ze sobą epizodów. Bo, przypomnijmy, gdzieś od połowy serii owe założenia uległy znacznym przeobrażeniom. Humor z czasem przestał dominować nad pozostałymi elementami, zaś Powella zaczęły interesować coraz dłuższe, a tym samym nieco bardziej złożone historie. Teraz mówi: "Stop! Wracamy na stare śmieci."
Całość do przeczytania na Kolorowych Zeszytach.
wtorek, 6 grudnia 2011
New Avengers: Sentry
Drugi tom opowiadający o losach nowego wcielenia legendarnych Avengers teoretycznie stanowi idealny komiks dla czytelników, którzy wychowywali się przy kolejnych pozycjach wydawanych przez TM-Semic. Scenarzyści proponują bowiem odbiorcy niewyszukaną, ale całkiem sentymentalną i bezpretensjonalną zabawę. Jest dowcipnie, przede wszystkim zaś autoironicznie, co stanowi największy atut "Sentry". Szkoda tylko, że w pewnym momencie robi się nazbyt poważnie, a rzecz okazuje się jakościową równią pochyłą.
Całość do przeczytania na Kolorowych Zeszytach i/lub na Splocie.
sobota, 3 grudnia 2011
Scalped w "Kofeinie"
"Kofeina" to internetowy zin poświęcony takim dziedzinom sztuki jak poezja, fotografia czy - od niedawna też - komiks. W mającym właśnie swoją premierę najnowszym numerze opublikowany został mój tekst na temat komiksowej serii Scalped (tekst pisany częściowo pod kątem literackich i filmowych inspiracji scenarzysty serii). Znalazł się tam dzięki Michałowi Misztalowi, człowiekowi odpowiedzialnemu za komiksowy dział "Kofeiny". Za jego sprawą pojawił się tam też tekst Macieja Gierszewskiego, jak również komiksy Barbary Okrasy czy Edyty Mei. Zina można przeczytać online lub pobrać go w formacie PDF. Zabrakło jednak w nim miejsca na trzy ostatnie akapity mojej pisaniny. Pierwszy z nich dotyczył wpływu twórczości Peckinpaha i kontestacyjnego kina drogi, drugi strony wizualnej komiksu, trzeci zaś był tradycyjnym podsumowaniem. Tak gwoli ścisłości.
czwartek, 20 października 2011
Scalped Vol. 2: Casino Boogie (Jason Aaron, R.M. Guerra)
To od tego tomu rozpoczyna się prawdziwy popis scenopisarskiego rzemiosła i talentu Jasona Aarona. Konstrukcja scenariusza nie jest już świetna, lecz mistrzowska, podobnie jak dramaturgia, na którą określenie "mocna" będzie tym razem zdecydowanie zbyt delikatne. Społeczno-obyczajowe tło wzbogaca historię już niemalże na każdym kroku, ale co ważniejsze - znacznemu pogłębieniu uległy psychologiczne rysy bohaterów, od tego momentu stając się najwyrazistszym atutem komiksu. Tym samym na jaw wychodzi, że sama fabuła jest do pewnego stopnia pretekstowa, a gatunek jest jedynie narzędziem w rękach twórców. Ciągle ważnym, ale cel znajduje się wyżej.
Etykiety:
DC Comics,
Jason Aaron,
R.M. Guerra,
Scalped,
Vertigo
środa, 12 października 2011
Scalped Vol. 1: Indian Country (Jason Aaron, R.M. Guerra)
Przyznam, że kiedy po raz pierwszy usłyszałem o "Scalped", seria ta nie wydała mi się jakoś szczególnie ciekawa. Inna sprawa, że jedyne, co wówczas o niej wiedziałem, to że nie należy do grzecznych, a opowiada o losach współczesnych Indian. Nacja ta zawsze wydawała mi się bardzo interesująca, jednak nie potrafiłem wyobrazić sobie komiksu, który posługując się gatunkami mógłby przedstawić jej dzisiejsze położenie z jednej strony w sposób szczery, z drugiej zaś z należytym dla niej szacunkiem. Jak sobie dzisiaj przypominam te obawy, to mam ochotę palnąć się w łeb.
Etykiety:
DC Comics,
Jason Aaron,
R.M. Guerra,
Scalped,
Vertigo
sobota, 8 października 2011
czwartek, 6 października 2011
Goon Vol. 5: Wicked Inclinations (Eric Powell + Kyle Hotz, Tom Sniegoski i inni)
Choć trzyczęściowa historia rozpadającego się Dr. Alloy'a (Vol. 4: Virtue and the Grim Consequences Thereof) należy do najsłabszych z uniwersum Goona, Eric Powell niewątpliwie musiał polubić takie właśnie dłuższe, teoretycznie bardziej złożone opowiadania. Oto bowiem w piątym tomie przygód jego mafijnego goryla kolejne historie mimo, iż stanowią zamknięte całości, bez siebie nawzajem na dłuższą metę nie są w stanie funkcjonować. No dobra, część z nich jest, ale kluczowym elementem jest jeden, stale przewijający się wątek fabularny. Niezmiernie ważny nie tylko dla tego tomu, ale i dla całej serii.
Etykiety:
Dark Horse Comics,
Eric Powell,
Kyle Hotz,
Zbir/Goon
niedziela, 2 października 2011
Goon Vol. 4: Virtue and the Grim Consequences Thereof (Eric Powell + Thomas Lennon)
Jeden z najbardziej różnorodnych stylistycznie tomów o przygodach Goona - od dramatu sportowego i gangsterskiego (tak jest, dramatu, sportowego i gangsterskiego jednocześnie), przez slapstickową parodię literatury klasycznej, po pulpowe science fiction. A na deser jeszcze kilkustronicowa komedia przygodowa w formie prozy (!), gdzie główny bohater jest jedynie postacią epizodyczną. Tym samym istne spektrum emocji. Inna sprawa, że równocześnie jest to też jeden z najbardziej nierównych jakościowo tomów - od scenariopisarskich wyżyn Erica Powella, po fragmenty niedopracowane, popadające nawet w sztampę.
Etykiety:
Dark Horse Comics,
Eric Powell,
pulpa,
Zbir/Goon
Subskrybuj:
Posty (Atom)







